czwartek, 10 października 2013

I... chyba znowu wracam!

Hej!
Wiedziałam,  że do tego w końcu dojdzie... Że się załamię, że wrócę do Was, do bloga... Że w końcu i tak się poddam i tak nie dam rady.  
Spróbuję jeszcze raz, ostatni raz. Jeżeli to nie wyjdzie to nie wiem co robić... Kiedy indziej postaram się Wam wytłumaczyć o co chodzi. Wszystko Wam opowiem,  obiecuję...

poniedziałek, 15 lipca 2013

Ważna informacja....

Hejka!
Dzisiaj piszę, w nawet niezłym nastroju, mimo, że znowu mam zamiar się tłumaczyć dlaczego mnie nie było. Nie pisałam na blogu, dlatego, że uczestniczyłam w obozie nad morzem. Było fajnie, ale dietę kompletnie zawaliłam.
Co się u mnie zmieniło?
Przede wszystkim moje myślenie...Co do tego, że chcę strasznie schudnąć to nic, ale moje myślenie związane z tym jak chcę schudnąć jest zupełnie inne. Niedawno zdałam sobie sprawę (z pomocą przyjaciela), że zaczynam wpadać w Anę. Zdałam sobie sprawę z tego, że to wielkie g*wno. Założyłam nowego bloga... Dotyczącego zdrowego odchudzania. Założyłam go na drugim koncie. Mam nadzieję, że czytelnicy tego bloga wpadną do mnie, aby zacząć ''Akcję: Wielkie odchudzanie!''
Do tego bloga pewnie jeszcze kiedyś wrócę, na pewno wrócę, mimo, że niekoniecznie tego chcę.Wrócę, gdy znowu wpadnę w ruch Pro-ana i kiedy znowu zwątpię w siebie...
Tego bloga założyłam 11 listopada 2012 roku. Mamy 15 lipiec 2013. Minęło, więc ok. 8 miesięcy. W tym całym odchudzaniu tkwię już o wiele dłużej. Tak od 2010 roku. Czyli ponad trzy lata... I dopiero po tych trzech latach pierwszy raz myślę, że Ana to wielkie bagno, w które jak się wpadnie, to nie da się z niego wyjść. Życzcie mi powodzenia, ponieważ i tak nadal obsesyjnie liczę kalorię, mam ogromne wyrzuty sumienia po wszystkim co zjem. To będzie ogromne wyzwanie, ale mam nadzieję, że dam radę...
A oto moje wymiary, pomiary itp.:
  • Wzrost - 145 cm (może troszkę więcej)
  • Waga - 32 kg
  • Talia- ok. 50cm
  • Żebra - 58-59cm
  • Biodra - 59-60cm
A, więc schudłam zaledwie 1kg, ale łącznie daje to ok. 8kg. Straciłam w tali ok. 10 cm co też jest nawet niezłym wynikiem. Będę odchudzać się dalej, ale teraz o wiele zdrowiej =)

Link do bloga: Klik

czwartek, 27 czerwca 2013

#003

Hejeczka!
Dzisiaj znowu tak na szybko, ale niestety, w dzień nie wyrobiłam się i nie miałam czasu napisać...
Dzisiaj poszło mi wręcz GENIALNIE! A zresztą sami zobaczcie:

Ćwiczenia:
  • Rolki /1 h/   285 kcal
Bilans końcowy:
Posiłek   40 kcal
Ruch     -285 kcal
--------------------------
Razem   -245 kcal


 Trzymajcie się cieplutko i chudziutko!!!

środa, 26 czerwca 2013

#002

Siemka!
Dzisiaj tak na szybko umieszczam bilansik, ćwiczonka oraz chciałam dodać, że jestem obecnie na SGD i podliczam ostateczną liczbę kalorii. Wczorajszy limit to 400 kcal, dzisiejszy 300 kcal. No, a teraz nie przedłużam:

Ćwiczenia:
  • Rower /1 h/  216 kcal
Bilans końcowy:
Posiłek   327 kcal
Ruch     -216 kcal
------------------------------
Razem    111 kcal

Trzymajcie się cieplutko i chudziutko!

wtorek, 25 czerwca 2013

#001

Hejka!
Jak ja za Wami, za blogiem, za dietą tęskniłam... Strasznie mi tego brakowało. Przez ten cały czas mojej nieobecności zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo Was potrzebuję. U mnie było krucho, niezbyt dobrze mi szło.
Za trzy dni koniec roku. Jak ja się cieszę! Nareszcie! Od dzisiaj już na maxa oddaję się restrykcyjnej diecie. Jeżeli są jakieś chętne osoby do wspierania się, wspólnej diety piszcie na moje GG - 41750194.
       

...i ćwiczenia:
  • Rower / 30 min./  108 kcal
  • Rolki /30 min./    142 kcal
Bilans końcowy:
  Posiłek   345 kcal
  Ruch    -250 kcal
-------------------------------------
Razem    95 kcal

Sądzę, że na pewno więcej zjadłam, a mniej spaliłam, ale i tak bilans wychodzi wręcz świetnie. Jutro muszę się bardziej postarać, abym nie miała niepewności co do tego, czy nie podjadałam.
Mimo wszystko mam nadzieję, że moje kolejne bilanse będą takie same lub jeszcze lepsze i wytrzymam w moich postanowieniach i diecie.

Trzymajcie za mnie kciuki oraz sami....
Trzymajcie się cieplutko i chudziutko!

sobota, 18 maja 2013

Dlaczego?!!

Dlaczego ja zawsze muszę nawalić?! Dlaczego?!!
Nigdy żadna dieta mi nie wychodzi. Nie mogę schudnąć. Ten post jest dość krótki-wiem to. 
Chciałam tylko ogłosić, że jak na razie nie będę pisała lub przynajmniej nie będę tego publikowała. Zaczynam (znowu!!!) kolejną już dietę, ale szczerze to już nie wierzę, że mi się uda. Do następnego postu!

niedziela, 12 maja 2013

Początek...

Dzisiaj zaczęłam nowy (kolejny!) ,,program odchudzający''. W ubiegłym tygodniu miałam wypadek, niestety uszkodziłam sobie kolano. Nie mogłam ćwiczyć, jeździć na rowerze, rolkach - nic, kompletnie nic nie mogłam robić. Ledwo chodziłam. Dzisiaj już jest o niebo lepiej. Swobodnie mogę już jeździć na rowerze, ale nie wkładałam jeszcze rolek. Zaraz się przekonam czy coś z tego będzie. Dzisiejszy jadłospis mam już mniej więcej ustalony jednak nie wiem czy będzie on dokładnie tak wyglądał. Pewnie nie zjem kolacji, ale to się jeszcze zobaczy. Ponieważ idę dzisiaj do kina na OSZUKANE to na pewno w czasie filmu będę namawiana na chrupanie czegoś. Lepiej wypić koktajl (?) z McDonald's czy zjeść już ten nieszczęsny popcorn?  Sami oceńcie... Za dokładnie 31 dni mam egzamin ze skrzypiec-strasznie się denerwuję! Nie będę się więcej rozpisywać tylko idę grać, a potem ćwiczyć... Do wieczora! (mam nadzieję =)
Trzymajcie się cieplutko i chudziutko! Pa!